Marcin Luter — Biblia dla każdego Niemca

Dziewięćdziesiąt pięć tez i jedno pytanie

Rok 1517. Wittenberga, miasto uniwersyteckie w Saksonii. Augustiański mnich i profesor teologii Marcin Luter przybija do drzwi zamkowego kościoła dokument zawierający dziewięćdziesiąt pięć tez — akademickich propozycji do dysputy o nadużyciach związanych z odpustami. Nie planuje rewolucji. Planuje debatę. Rewolucja przychodzi sama, napędzana przez drukarnie, które w ciągu tygodni rozsyłają jego tezy po całej Europie.

Wśród wielu postulatów Lutra jeden ma dla historii Biblii znaczenie fundamentalne: Pismo Święte powinno być dostępne każdemu człowiekowi w jego własnym języku. Nie tylko duchownym, nie tylko uczonym, nie tylko tym, którzy rozumieją łacinę. Każdemu.

Jedenaście tygodni, które zmieniły język

W roku 1521 Luter staje przed sejmem Rzeszy w Wormacji. Odmawia odwołania swoich poglądów. Zostaje wyjęty spod prawa. Przyjaciele upozorują jego porwanie i ukryją go w zamku Wartburg w Turyngii. To tam, w izolacji, przy stosie ksiąg i przy świetle świecy, Luter dokonuje czegoś zdumiewającego: w ciągu jedenastu tygodni tłumaczy cały Nowy Testament na język niemiecki.

Nie chodzi o to, że zrobił to szybko. Chodzi o to, jak to zrobił. Niemcy początku XVI wieku nie były jednym krajem z jednym językiem — były mozaiką księstw, każde z własnym dialektem. Sasończyk nie rozumiał dobrze Bawarczyka, a Bawarczyk — Alzatczyka. Luter postanowił stworzyć przekład, który będzie zrozumiały dla wszystkich. Chodził na targi i wsłuchiwał się w mowę kupców, rozmawiał z rzemieślnikami i chłopami, szukał słów, które żyją w ustach ludzi — nie w bibliotekach.

Efektem był tekst o niezwykłej żywości i jasności. Luter tłumaczył nie słowo w słowo, ale sens za sensem — tak, jak mówi się po ludzku, nie jak pisze się w kancelarii. Pisał wprost, że jego celem było oddanie ducha języka, a nie literalnej struktury oryginału. Nowy Testament ukazał się drukiem w 1522 roku i rozszedł się błyskawicznie.

Praca nad Starym Testamentem trwała znacznie dłużej — hebrajski stawiał opór, narzędzi filologicznych było wciąż mało, niektóre fragmenty wymagały konsultacji z żydowskimi uczonymi. Kompletna Biblia Lutra ukazała się w 1534 roku. I stała się czymś więcej niż przekładem religijnym: stała się fundamentem nowożytnego języka literackiego Niemiec. Luter zjednoczył język narodu, zanim naród się zjednoczył politycznie.

W tym samym czasie szwajcarska reformacja wydała własny owoc: Zurych stał się miejscem wydania kompletnej Biblii z inicjatywy środowiska Ulricha Zwingliego, wydrukowanej przez Christopha Froschauera — kilka lat przed ukończeniem pełnego dzieła przez Lutra. Biblia Zurychska, choć dziś mniej znana, była filologicznie solidna i długotrwała: jej uwspółcześniona wersja, nad którą pracowano przez ponad trzydzieści lat, ukazała się w 2007 roku i stała się natychmiastowym bestsellerem — pierwszy nakład rozszedł się w ciągu dziesięciu dni.

Marcin Luter — reformator, który w jedenastu tygodniach przetłumaczył Nowy Testament na język niemiecki
Marcin Luter — reformator, który w jedenastu tygodniach przetłumaczył Nowy Testament na język niemiecki

Marcin Luter (1483–1546) — w 1522 roku, w ciągu jedenastu tygodni w zamku Wartburg, przetłumaczył Nowy Testament na język niemiecki i dał początek nowożytnemu językowi literackiemu Niemiec

William Tyndale — człowiek, który zapłacił życiem

Przekład z oryginałów, nie z Wulgaty

Anglia wchodziła w epokę reformacji własną, skomplikowaną drogą. Podczas gdy Luter wstrząsał Niemcami, w Anglii żył i działał człowiek, który niezależnie doszedł do tych samych wniosków co Luter i Erazm: Biblię należy przetłumaczyć z języków oryginalnych, nie z łaciny, i dać ją w ręce zwykłych ludzi.

William Tyndale był uczonym, doskonale znającym grecki i hebrajski, człowiekiem o żelaznych przekonaniach i niezwykłej odwadze. Gdy udał się do swojego biskupa z projektem angielskiego przekładu Nowego Testamentu z greki, spotkał się z odmową. Nie zrezygnował — zaczął tłumaczyć na własną rękę, a gdy sprawa się wydała, musiał uciec z Anglii.

W 1524 roku Tyndale opuścił kraj pod fałszywym nazwiskiem i dotarł do Hamburga. Z pomocą mnicha Williama Roya ukończył przekład Nowego Testamentu. Druk odbył się w Kolonii i Wormacji — z dala od angielskich władz kościelnych. W 1526 roku pierwsze egzemplarze zaczęto przemycać do Anglii.

Prześladowanie i wyrok

Reakcja była gwałtowna. Angielskie władze kościelne skupowały egzemplarze przekładu Tyndale'a i paliły je publicznie. Szpiedzy śledzili Tyndale'a po całej Europie. On jednak tłumaczył dalej — pracował nad Starym Testamentem, korespondował, wydawał kolejne rewizje Nowego Testamentu.

W 1535 roku Tyndale został aresztowany w Antwerpii i uwięziony w zamku Vilvoorde niedaleko Brukseli. Przez ponad pięćset dni przetrzymywano go w ciężkich warunkach. Proces był formalnością — wyrok z góry przesądzony. W 1536 roku William Tyndale został uduszony przez zadzierzgnięcie, a jego ciało spalono na stosie. Miał około czterdziestu dwóch lat.

Ironia historii jest gorzka i wymowna zarazem: zaledwie rok po śmierci Tyndale'a król Henryk VIII autoryzował angielską Biblię opartą w znacznej mierze właśnie na pracy Tyndale'a. Tekst, który płonął na stosach, stał się tekstem legalnym. Szacuje się, że około dziewięćdziesiąt procent późniejszej Biblii Króla Jakuba pochodzi bezpośrednio lub pośrednio z przekładu Tyndale'a.

William Tyndale — tłumacz Nowego Testamentu z greki, stracony za herezję; jego tekst stał się podstawą Biblii Króla Jakuba
William Tyndale — tłumacz Nowego Testamentu z greki, stracony za herezję

William Tyndale (ok. 1494–1536) — przetłumaczył Nowy Testament z greki i fragmenty Starego Testamentu z hebrajskiego; stracony za herezję, jego tekst stał się podstawą Biblii Króla Jakuba

Robert Estienne — człowiek, który podzielił Biblię na wersety

Wynalazek, z którego korzystamy do dziś

Jest rok 1551. Francuski drukarz i uczony Robert Estienne — znany też pod zlatynizowaną formą nazwiska Stephanus — wydaje grecko-łaciński Nowy Testament. Na pozór kolejna edycja filologiczna w długim szeregu podobnych. Ale to wydanie zawiera coś, czego wcześniej nie było: każdy rozdział podzielony jest na ponumerowane wersety.

Estienne nie był pierwszym, który próbował porządkować tekst biblijny — podziały na rozdziały istniały od XIII wieku, wprowadzone przez angielskiego teologa Stefana Langtona. Ale podział na wersety, taki jaki znamy dziś, jest właśnie jego dziełem. Według anegdoty historycznej — trudnej do zweryfikowania, ale zbyt barwnej, by ją pominąć — Estienne miał dokonywać podziału podczas podróży konno, wpisując numery wersetów na postoju. Stąd ponoć nieregularności w podziale niektórych fragmentów.

Żartobliwa legenda czy nie — wynalazek okazał się nieoceniony. Podział na wersety umożliwił precyzyjne cytowanie, porównywanie przekładów i odsyłacze. Bez niego nowoczesna biblistyka, teologia i kaznodzieje cytujący konkretne fragmenty byliby pozbawieni wspólnego języka odniesienia. Każda Biblia na świecie — katolicka, protestancka, prawosławna, w każdym języku — do dziś używa systemu wersetów wprowadzonego przez Estienne'a.

Biblia Genewska — Biblia pielgrzymów

Uchodźcy i ich przekład

Anglia za panowania Marii I Tudor — córki Henryka VIII, gorliwej katoliczki, którą historia zapamiętała jako Krwawą Mary — była miejscem niebezpiecznym dla protestantów. Blisko trzystu z nich zginęło na stosach. Wielu uciekło na kontynent, szukając schronienia w Genewie pod skrzydłami Jana Kalwina.

To właśnie tam, na emigracji, w roku 1560 wydali swoją Biblię. Była to pierwsza kompletna angielska Biblia tłumaczona bezpośrednio z języków oryginalnych — hebrajskiego i greckiego — z pominięciem łacińskiego pośrednika. Filologicznie staranna, teologicznie osadzona w kalwinizmie, edytorsko — rewolucyjna.

Nowoczesność w jednym tomie

Biblia Genewska była pierwszą angielską Biblią zawierającą wszystkie ówczesne zdobycze sztuki edytorskiej w jednym woluminie. Miała podział na rozdziały i wersety — świeży wynalazek Estienne'a, wprowadzony zaledwie kilka lat wcześniej. Miała przypisy i komentarze na marginesach, wyjaśniające trudniejsze fragmenty. Miała mapy, genealogie i ryciny ilustrujące tekst, w tym próby rekonstrukcji wyglądu świątyni jerozolimskiej. Miała żywą paginę u góry każdej strony.

A przy tym wszystkim była mała i poręczna — można ją było wziąć pod pachę, zabrać w podróż, schować za połę płaszcza. W czasach, gdy oficjalna Biblia angielska ważyła jedenaście kilogramów i była przykuta łańcuchem do pulpitu w kościele, była to rewolucja w dosłownym sensie.

Mayflower i Nowy Świat

Biblia Genewska popłynęła do Ameryki na pokładzie słynnego statku Mayflower w roku 1620. Pielgrzymi — purytańscy osadnicy uciekający przed prześladowaniami religijnymi w Anglii — zabrali ją ze sobą jako najważniejszą księgę nowego życia. W Nowym Świecie wywarła ogromny wpływ na kształtowanie się kultury religijnej i prawnej pierwszych kolonii.

Jej echa sięgają dalej niż można by sądzić. Niektórzy prezydenci Stanów Zjednoczonych, składając przysięgę, kładą rękę właśnie na egzemplarzu Biblii Genewskiej — nie na późniejszej Biblii Króla Jakuba. To wymowny gest ciągłości z tradycją pierwszych osadników.

Na wystawie zobaczysz

Zestawienie czterech angielskich Biblii XVI i XVII wieku: Biblii Tyndale'a, Biblii Genewskiej, Biblii Biskupiej i King James Version. Obok: faksymile strony z podziałem na wersety Estienne'a — wynalazku, który od 1551 roku nie zmienił się ani o jeden przecinek.

King James Version — Biblia, która ukształtowała język

Polityczna geneza wielkiego przekładu

Anglia początku XVII wieku tętniła religijnymi sporami. Purytanie chcieli głębszej reformacji. Anglikanów niepokoiły kalwińskie komentarze w Biblii Genewskiej, którą uważali za zbyt tendencyjną. Kościół anglikański posługiwał się monumentalną Biblią Biskupią — wielkim foliałem o wadze jedenastu kilogramów, używanym w oficjalnych nabożeństwach, ale nielubianym przez protestantów niekościelnych.

Gdy w roku 1603 tron angielski objął Jakub I Stuart, do nowego króla napłynęły petycje od różnych ugrupowań religijnych. W tej atmosferze Jakub wpadł na pomysł, który okazał się jednym z najgenialniejszych gestów politycznych w historii literatury: zebrał około pięćdziesięciu wybitnych biblistów i tłumaczy o bardzo różnych poglądach teologicznych i kazał im wspólnie stworzyć nowe, oficjalne tłumaczenie Biblii na język angielski. Przekład ma być oparty na językach oryginalnych, ma być zrozumiały bez narzucających doktrynę komentarzy na marginesach i ma być zaakceptowany przez wszystkich.

Siedem lat pracy

Uczeni podzielili się na sześć grup roboczych, pracujących w Westminsterze, Oksfordzie i Cambridge. Każda grupa odpowiadała za inną część Biblii. Gotowe fragmenty przekazywano między grupami do wzajemnej recenzji, a następnie zbierały się wspólne komisje, by wyrównać styl i rozstrzygnąć spory.

Praca trwała siedem lat. W roku 1611 drukarnie królewskie wydały efekt tej pracy pod tytułem, który przeszedł do historii: The Holy Bible, Conteyning the Old Testament, and the New — znana dziś jako King James Version, w skrócie KJV.

Język, który trwa

King James Version nie stała się natychmiast powszechnie przyjęta. Przez lata jedni wierni obstawali przy Biblii Genewskiej, inni przy Biskupiej. Nowy przekład zdobywał zwolenników stopniowo — przez dekady.

Ale gdy zdobył, zdobył na wieki. KJV ukazała się w ostatnich latach życia Williama Szekspira i wpisała się w epokę kształtowania się literackiego języka angielskiego. Jej rytm, jej frazy, jej obrazy przeniknęły do mowy potocznej, literatury, prawa, polityki. Wyrażenia takie jak the salt of the earth, a fly in the ointment, the skin of my teeth czy a labour of love — to frazy z KJV, które weszły na stałe do języka angielskiego.

KJV przeszła przez wieki trzy znaczące rewizje, wielokrotnie wznawiana. Dla milionów anglojęzycznych chrześcijan na całym świecie pozostaje do dziś najważniejszym i najpiękniejszym przekładem Biblii — nie tylko tekstem religijnym, ale fundamentem kultury i języka.

Narodziny nowoczesnej krytyki tekstu

Gorąca epoka przekładów — od Wycliffe'a przez Tyndale'a, Biblię Genewską po KJV — przyniosła jeszcze jeden, mniej oczywisty owoc. Tłumacze musieli wybierać między różnymi wersjami tekstu greckiego i hebrajskiego, porównywać rękopisy, rozstrzygać spory. Z tej praktycznej potrzeby narodziła się nowoczesna krytyka tekstu biblijnego — systematyczna nauka o rękopisach, ich wzajemnych zależnościach i autentyczności.

Wiek później uczeni tacy jak Brooke Westcott i Fenton Hort opracowywali grecki tekst Nowego Testamentu z nieznaną wcześniej precyzją naukową. Ich praca stanowi fundament współczesnych wydań krytycznych — takich jak Nestle-Aland, z których korzystają dziś tłumacze całego świata, w tym polskiej Biblii Tysiąclecia i Biblii Warszawskiej.