Titulus Crucis — trzy języki, jeden napis

Był rok 30 lub 33 naszej ery. Na wzgórzu Golgota pod Jerozolimą rzymski namiestnik Poncjusz Piłat kazał przybić nad głową skazańca drewnianą tabliczkę z napisem określającym jego winę. Gest pozornie administracyjny, w istocie — jeden z najbardziej znaczących napisów w historii ludzkości.

Tabliczka, zwana po łacinie titulus crucis, zawierała słowa Jezus Nazarejczyk, Król Żydów zapisane w trzech językach: hebrajskim, greckim i łacińskim. Ewangelia Jana odnotowuje, że wielu Żydów ten napis czytało, „bo miejsce, gdzie ukrzyżowano Jezusa, było blisko miasta". Piłat wybrał trzy języki z premedytacją — każdy trafiał do innej grupy. Hebrajski rozumieli Żydzi zgromadzeni na święto Paschy. Greka była językiem hellenistycznego świata, handlu i kultury — znał ją każdy wykształcony mieszkaniec imperium. Łacina to język prawa, wojska i administracji Rzymu.

Te trzy języki to nie przypadkowa dekoracja historii. To dokładnie te same trzy języki, w których powstawała i była przekazywana Biblia: hebrajski — język Starego Testamentu, grecki — język Septuaginty i Nowego Testamentu, łaciński — język, w którym Kościół przez ponad tysiąc lat czytał i głosił Pismo. Napis na krzyżu jest więc mimowolnym podsumowaniem całej historii tekstu biblijnego.

Z czterech liter łacińskiego skrótu — INRI (Iesus Nazarenus Rex Iudaeorum) — korzystamy do dziś. Widnieją na krucyfiksach w kościołach, na obrazach i w ikonografii chrześcijańskiej na całym świecie.

Titulus Crucis — tabliczka z napisem w trzech językach: hebrajskim, greckim i łacińskim
Titulus Crucis — tabliczka z napisem w trzech językach: hebrajskim, greckim i łacińskim

Titulus Crucis — tabliczka umieszczona nad głową Jezusa zawierała napis w hebrajskim, greckim i łacinie: trzech językach, w których rozwijała się historia Biblii

Heksapla Orygenesa — pierwsza wielka praca porównawcza

Problem, który wymagał rozwiązania

W III wieku naszej ery chrześcijaństwo dynamicznie się rozrastało, a wraz z nim mnożyły się kopie i przekłady świętych tekstów. Różne wspólnoty posługiwały się różnymi wersjami Septuaginty — a wersje te nie zawsze były zgodne. Kiedy chrześcijanie wchodzili w polemiki z żydowskimi uczonymi, okazywało się, że cytują te same słowa z rozbieżnymi szczegółami. Potrzeba była jasna: należało zestawić wszystkie dostępne teksty i ustalić, gdzie i dlaczego się różnią.

Tego gigantycznego zadania podjął się Orygenes z Aleksandrii — jeden z najwybitniejszych teologów wczesnego chrześcijaństwa, człowiek o encyklopedycznej wiedzy i żelaznej dyscyplinie intelektualnej. Około roku 240 naszej ery ukończył dzieło, które przeszło do historii pod nazwą Heksapla — od greckiego słowa oznaczającego „sześciokrotny".

Sześć kolumn, jedna strona

Heksapla to prawdopodobnie największy projekt filologiczny starożytności. Na każdej stronie tego monumentalnego dzieła — liczącego według szacunków historyków nawet 50 tomów — Orygenes umieścił sześć równoległych kolumn tego samego tekstu Starego Testamentu:

  1. Oryginalny tekst hebrajski
  2. Tekst hebrajski zapisany literami greckimi (transkrypcja fonetyczna)
  3. Grecki przekład Akwili — skrajnie dosłowny, niemal słowo w słowo
  4. Grecki przekład Symmachusa — bardziej literacki i płynny
  5. Septuaginta (LXX) — ze specjalnymi znakami zaznaczającymi fragmenty brakujące lub dodatkowe względem oryginału hebrajskiego
  6. Grecki przekład Teodocjona — rewizja Septuaginty

Dzięki takiemu zestawieniu uczony mógł natychmiast zobaczyć, gdzie poszczególne wersje się zgadzają, a gdzie rozbiegają. Orygenes zaznaczał różnice specjalnymi znakami krytycznymi zapożyczonymi od aleksandryjskich filologów zajmujących się tekstami Homera. Było to narzędzie badawcze wyprzedzające swój czas o kilkanaście stuleci.

Oryginał Heksapli nie zachował się do naszych czasów — dzieło było zbyt ogromne, by je kopiować w całości. Przetrwały jedynie fragmenty, głównie kolumny z Septuaginty. Mimo to wpływ Heksapli na późniejszą tradycję tekstualną i krytykę biblijną jest nie do przecenienia.

Biblia etiopska — Słowo w języku Ge'ez

Najstarszy chrześcijański kraj Afryki

Etiopia to kraj, który przyjął chrześcijaństwo jako religię państwową około połowy IV wieku naszej ery — niemal w tym samym czasie co Cesarstwo Rzymskie za Konstantyna Wielkiego. Był to jeden z pierwszych krajów na świecie, który to uczynił, i przez wieki pozostawał bastionem chrześcijaństwa otoczonym ze wszystkich stron innymi kulturami.

Biblia została tam przetłumaczona na język Ge'ez — starożytny język semicki, spokrewniony z hebrajskim i arabskim, którym posługiwały się elity Królestwa Aksum. Przekład ten, dokonany przez misjonarzy i uczonych między IV a VI wiekiem, należy do grona najstarszych narodowych tłumaczeń Biblii na świecie.

Kanoniczna osobliwość

Etiopski kanon biblijny różni się od zachodnich odpowiedników pod jednym zaskakującym względem: jest od nich szerszy. Etiopski Kościół Ortodoksyjny uznaje za natchnione kilka ksiąg, które nie weszły do kanonu katolickiego ani protestanckiego — m.in. Księgę Henocha czy Księgę Jubileuszów. Najstarsze zachowane rękopisy tych tekstów przetrwały właśnie dzięki tradycji etiopskiej.

Co ciekawe, związek Etiopii ze Słowem Bożym pojawia się znacznie wcześniej niż IV wiek. W ósmym rozdziale Dziejów Apostolskich pojawia się postać etiopskiego dworzanina — skarbnika królowej Kandaki — który przebył blisko cztery tysiące kilometrów do Jerozolimy, zakupił tam zwój Księgi Izajasza i w drodze powrotnej czytał go w rydwanie. Nie rozumiał tekstu — aż do momentu, gdy napotkał apostoła Filipa, który wyjaśnił mu jego sens. Scena kończy się chrztem dworzanina nad pierwszym napotkanym zbiornikiem wody. To jedno z najwcześniejszych świadectw, że Słowo Boże przekraczało granice kulturowe i geograficzne już w pierwszych dekadach chrześcijaństwa.

Wulgata — Biblia całego zachodniego świata

Chaos tłumaczeń i pilna potrzeba porządku

W IV wieku naszej ery chrześcijaństwo rozrastało się w błyskawicznym tempie w całym basenie Morza Śródziemnego. Łacina była językiem powszechnym — znał ją każdy wykształcony mieszkaniec zachodniej części imperium. Naturalne było więc, że Pismo Święte tłumaczono na ten język, i to licznie. Problem w tym, że tłumaczyli je bardzo różni ludzie, o bardzo różnych kompetencjach. Rękopisy powstawały w wielu ośrodkach, często od siebie niezależnych, a ich jakość bywała skrajnie różna. Niektóre przekłady znacznie odbiegały od greckich i hebrajskich oryginałów, inne zawierały błędy przepisywaczy lub dowolne interpretacje tłumaczy.

Do końca IV wieku liczba rozbieżnych łacińskich wersji Biblii stała się problemem, którego Kościół nie mógł dłużej ignorować.

Hieronim ze Strydonu i jego wielkie dzieło

Papież Damazy I powierzył zadanie stworzenia jednego, autorytatywnego przekładu łacińskiego człowiekowi, który był do tego najlepiej przygotowany w całym ówczesnym Kościele: Hieronimowi ze Strydonu — uczonemu biegłemu w hebrajskim, greckim i łacinie, człowiekowi o niezwykłej pracowitości i niezależnym umyśle.

Hieronim zabrał się do dzieła z filologiczną sumiennością, sięgając tam, gdzie było to możliwe, wprost do tekstów oryginalnych — hebrajskiego Starego Testamentu i greckiego Nowego Testamentu — a nie jedynie do wcześniejszych łacińskich przekładów. Przebywał przez kilka lat w Betlejem, gdzie mógł korzystać z pomocy żydowskich uczonych w pracy nad hebrajskim tekstem. Praca zajęła mu ponad dwadzieścia lat.

Efektem był przekład, który przeszedł do historii pod nazwą Wulgata — od łacińskiego vulgata editio, czyli „wydanie powszechne". Nazwa nie była przypadkowa: celem było stworzenie Biblii dostępnej i zrozumiałej dla wszystkich.

Na wystawie zobaczysz

Faksymile strony średniowiecznego rękopisu Wulgaty przepisanego w klasztornym skryptorium oraz rekonstrukcję układu kolumn Heksapli Orygenesa. Zestawienie pozwala prześledzić, jak ten sam fragment biblijny wyglądał w sześciu różnych wersjach jednocześnie.

Tysiąc pięćset lat trwania

Trudno przecenić rolę, jaką Wulgata odegrała w historii europejskiej cywilizacji. Stała się oficjalnym tekstem biblijnym Kościoła zachodniego na przeszło 1500 lat. Wszystkie rękopisy kopiowane w europejskich klasztorach przez całe średniowiecze opierały się na tym właśnie przekładzie. To z Wulgaty tłumaczono pierwsze narodowe Biblie — angielską Wiklifa, czeskie przekłady husyckie, pierwsze polskie tłumaczenia. To ją złożył w czcionkach Gutenberg, tworząc pierwszą drukowaną książkę Europy.

Przez ponad tysiąc lat obowiązywał kościelny zakaz tłumaczenia Biblii na języki narodowe bez specjalnego zezwolenia. Wulgata była jedynym autoryzowanym tekstem. Mnisi w skryptoriach przepisywali ją ręcznie — całość lub wybrane fragmenty — dla kościołów, klasztorów i bibliotek. Była to praca mozolna i pokoleniowa: jeden skryba mógł przez całe życie przepisać kilka egzemplarzy.

Sobór Trydencki w 1546 roku formalnie potwierdził Wulgatę jako autentyczny i autorytatywny tekst Kościoła katolickiego. Dopiero reformacja i powrót do oryginalnych tekstów hebrajskich i greckich — którego pionierami byli Erazm z Rotterdamu i Marcin Luter — zakwestionowały jej monopol i otworzyły nowy rozdział w historii przekładów biblijnych.

Wulgata św. Hieronima — łaciński przekład Biblii, oficjalny tekst Kościoła zachodniego przez ponad 1500 lat
Wulgata św. Hieronima — łaciński przekład Biblii, oficjalny tekst Kościoła zachodniego przez ponad 1500 lat

Wulgata św. Hieronima — przekład ukończony ok. 405 r. n.e., oficjalny tekst Kościoła zachodniego przez ponad 1500 lat i podstawa pierwszej drukowanej Biblii Gutenberga